Zwinny sklepik z rzeczami, które mają więcej sensu niż niejeden stand-up o Agile'u.
Koszulki, które rozumieją, przez co przechodzisz. Kubki, które wiedzą, że kawa to nie nawyk, tylko system operacyjny. Rzeczy zrobione print-on-demand – czyli na zamówienie, bez magazynów, nadprodukcji i ściemy.
Do każdego produktu dorzucam 20 złotych prowizji – żeby mieć za co kupić pasztet i płacić podatki.
Nie ma tu dropshippingu z końca świata, ale są pomysły z końca internetu. Kupujesz? Wspierasz. Nie kupujesz? Też fajnie, może chociaż się uśmiechniesz.